Jak przeprowadzić audyt SEO na stronie internetowej?

sie 14, 2026 | SEO

Jak przeprowadzić audyt SEO na stronie, żeby faktycznie coś z niego wynikało, a nie tylko zebrać listę dwustu błędów bez priorytetów? Ten przewodnik pokazuje pełen proces: od konfiguracji narzędzi, przez analizę techniczną, treści, linkowania i widoczności w AI, aż po dokument z priorytetami wdrożenia. Bez ogólników, bez wciskania usługi, z konkretnymi narzędziami, wskaźnikami i progami, na które warto patrzeć.

  • Audyt SEO to nie generator raportów z oceną 63/100, tylko wielogodzinna analiza konkretnej strony w konkretnej branży, zakończona dokumentem, który da się wdrożyć
  • Audyt strony internetowej obejmuje minimum pięć warstw: indeksację, technikalia, treści, linkowanie i dane analityczne, a pominięcie którejkolwiek z nich sprawia, że pozostałe poprawki nie działają
  • Audyt techniczny wykrywa błędy blokujące indeksację, których nie widać z poziomu przeglądarki: pętle przekierowań, złe canonicale, blokady w robots.txt, problemy z renderowaniem JavaScript
  • Audyt seo narzedzia obejmują crawlery (Screaming Frog, Sitebulb), narzędzia widocznościowe (Ahrefs, Semrush, Senuto) i darmowe Google Search Console oraz PageSpeed Insights
  • Darmowy audyt seo ma sens jako pierwszy przegląd, ale automatyczne skanery nie interpretują danych ani nie ustalają priorytetów, więc traktuj je jak termometr, nie jak diagnozę lekarza
  • Audyt seo cena na polskim rynku waha się od kilkuset złotych za prosty przegląd do kilkunastu tysięcy przy dużych sklepach, a rozbieżność wynika głównie z liczby godzin analitycznych
  • Analiza słów kluczowych i intencji wyszukiwania jest punktem wyjścia całego audytu, bo bez niej optymalizujesz stronę pod frazy, które nie generują klientów
  • W artykule znajdziesz też pełną sekcję o widoczności w AI Overview i modelach językowych, czyli obszarze, którego większość audytów w Polsce nadal nie obejmuje

Zobacz też: Pozycjonowanie firm usługowych: jak pozycjonować stronę warsztatu, gabinetu, salonu i zdobywać stałych klientów w 2026 roku

Jak przeprowadzić audyt SEO

Spis treści

  1. Czym jest audyt SEO strony internetowej?
  2. Przygotowanie do audytu
  3. Narzędzia do audytu SEO
  4. Analiza słów kluczowych i intencji wyszukiwania
  5. Indeksacja i dostępność strony dla robotów Google
  6. Audyt techniczny strony
  7. Szybkość ładowania i optymalizacja mobilna
  8. Audyt treści i optymalizacja on-page
  9. Linkowanie wewnętrzne i zewnętrzne
  10. Statystyki, ruch i konwersje
  11. Audyt SEO lokalnego i wizytówki Google
  12. Widoczność w wyszukiwarkach opartych na sztucznej inteligencji
  13. Rodzaje audytów SEO
  14. Dokument z audytu i priorytetyzacja działań
  15. Co dalej?
  16. FAQ: najczęstsze pytania od klientów

Bezpłatne wstępne skanowanie

Sprawdź swoją stronę pod kątem SEO

Wpisz adres strony. Sprawdzę tytuł, opis, szybkość ładowania na telefonie i kilka innych sygnałów, którymi kieruje się Google przy wynikach lokalnych.

Wynik ma charakter orientacyjny i powstaje na podstawie publicznych danych Google PageSpeed Insights. Nie zastępuje pełnego audytu.

Czym jest audyt SEO strony internetowej?

Zacznę od uporządkowania pojęcia, bo w polskim internecie audytem SEO nazywa się zarówno dwustronicowy raport z darmowego skanera, jak i sześćdziesięciostronicowy dokument będący efektem kilkunastu godzin pracy analitycznej.

Audyt SEO to systematyczna analiza strony internetowej pod kątem wszystkich czynników wpływających na jej widoczność w wynikach wyszukiwania. Jego celem nie jest wygenerowanie listy błędów, tylko odpowiedź na pytanie: dlaczego ta konkretna strona nie osiąga pozycji, które mogłaby osiągać, i co zrobić w jakiej kolejności, żeby to zmienić.

Dobrze wykonany audyt to rozbudowany dokument, często na kilkadziesiąt stron, w którym każdy punkt zawiera cztery elementy: opis zagadnienia i jego wpływ na SEO, priorytet wdrożenia, konkretne miejsca występowania błędu w serwisie oraz sposób jego wyeliminowania. Bez tych czterech elementów dostajesz listę problemów, ale nie wiesz, od czego zacząć ani jak to naprawić.

Kluczowa różnica między audytem a raportem z narzędzia polega na interpretacji. Crawler pokaże Ci, że masz 340 stron z duplikatami meta description. Nie powie Ci, że 320 z nich to strony tagów WordPressa, które i tak powinny być wyłączone z indeksu, więc realnym problemem jest 20 podstron usługowych, a nie 340 adresów. Tę różnicę robi człowiek, nie narzędzie.

Audyt SEO a strategia pozycjonowania

Audyt i strategia to dwa różne dokumenty, choć jeden wynika z drugiego. Warto rozumieć tę granicę przed zleceniem usługi, żeby nie zapłacić dwa razy za to samo albo nie dostać połowy tego, czego potrzebujesz.

Audyt SEO opisuje stan obecny: co jest zepsute, co działa, gdzie są luki względem konkurencji. Strategia pozycjonowania odpowiada na pytanie, co robić przez najbliższe 6 do 12 miesięcy: jakie frazy atakować, jakie treści tworzyć, jak budować linki, w jakiej kolejności.

W praktyce SEO audyt jest fundamentem strategii. Bez wiedzy o tym, że strona ma zablokowaną indeksację połowy podstron, planowanie contentu na kolejne pół roku jest bezcelowe, bo nowe treści też nie zostaną zaindeksowane. Dlatego rzetelny proces zawsze zaczyna się od diagnozy, a nie od działania.

Część specjalistów łączy oba dokumenty i po audycie dołącza plan działania na kwartał lub pół roku. To dobre rozwiązanie, ale warto ustalić z góry, czy strategia jest w cenie audytu, czy stanowi osobną usługę.

Dołącz do mojego newslettera

 

dołącz do mojego newslettera, aby dostawać przypomnienia o nowych artykułach na moim blogu. Obiecuję ZERO spamu i 100% merytorycznych treści!

Jedna sprawa. Administratorem Twoich danych osobowych podanych w formularzu jest Jerzy Czajkowski czyli ja. Zasady ich przetwarzania znajdziesz w Polityce Prywatności.

Audyt automatyczny online a audyt wykonany przez specjalistę

To pytanie pada w każdej rozmowie o audycie: skoro istnieją darmowe skanery online, po co płacić za pracę człowieka? Odpowiedź jest konkretna i sprowadza się do jednego słowa: kontekst.

Automatyczny audyt SEO online skanuje stronę i porównuje ją z listą uniwersalnych reguł: czy title ma odpowiednią długość, czy jest H1, czy obrazki mają atrybut ALT, czy strona ładuje się szybko. To wartościowe dane wejściowe i dobry punkt startowy dla kogoś, kto chce zorientować się w sytuacji bez wydawania złotówki.

Czego automat nie zrobi: nie oceni, czy Twoja struktura kategorii ma sens dla Twojej branży, nie wykryje kanibalizacji fraz między podstronami, nie porówna Cię z konkretnymi konkurentami z Twojego miasta, nie sprawdzi, czy treść odpowiada na realną intencję użytkownika, i nie ustali, który z wykrytych 200 błędów faktycznie blokuje Twoje pozycje, a który jest kosmetyką.

Praktyczne podejście: użyj darmowego narzędzia, żeby zobaczyć skalę problemów. Jeśli raport pokazuje kilkanaście drobnych uwag, prawdopodobnie poradzisz sobie samodzielnie. Jeśli pokazuje setki błędów albo strona traci widoczność mimo pozornie poprawnych parametrów, potrzebujesz kogoś, kto to zinterpretuje.

Pro tip: Najczęstsza pułapka darmowych audytów online to ocena punktowa w stylu „Twoja strona: 47/100”. Ta liczba nic nie znaczy, bo narzędzie nie wie, jaka jest Twoja konkurencja ani jakie frazy są dla Ciebie ważne. Strona z oceną 47 może rankować lepiej niż strona z oceną 92, jeśli ma lepsze treści i mocniejszy profil linków.

Kiedy przeprowadzić audyt SEO?

Nie ma jednego uniwersalnego momentu na audyt seo, ale jest kilka sytuacji, w których zwleka się z nim najczęściej i najbardziej kosztownie.

Pierwsza sytuacja to spadek widoczności po aktualizacji algorytmu Google. Jeśli w Google Search Console widzisz wyraźny spadek wyświetleń i kliknięć zbiegający się w czasie z ogłoszoną aktualizacją, audyt pomoże ustalić, które elementy przestały spełniać aktualne kryteria.

Druga to planowana migracja strony: zmiana domeny, przebudowa struktury URL, przejście na nowy CMS. Audyt przed migracją i przygotowana mapa przekierowań to różnica między zachowaniem pozycji a utratą lat pracy.

Robienie audytu po nieudanej migracji jest znacznie droższe niż przed nią.

Trzecia sytuacja to brak efektów prowadzonego pozycjonowania po 6 miesiącach. Audyt zewnętrzny wyjaśni, czy problem leży w działaniach specjalisty, czy w technicznych blokadach strony, których nikt nie naprawił.

Czwarta to nowa strona przed uruchomieniem albo tuż po redesignie. Audyt na tym etapie wychwytuje błędy zanim zaczną kosztować pozycje.

Piąta to atak hakerski, spam wstrzyknięty w treść albo kara ręczna od Google. Każda z tych sytuacji wymaga diagnozy skali problemu przed rozpoczęciem naprawy.

Szósta, najbardziej niedoceniana, to moment przed podpisaniem umowy z agencją SEO. Audyt wykonany przez niezależnego specjalistę daje Ci punkt odniesienia, dzięki któremu możesz weryfikować obietnice i rozliczać wykonawcę z konkretnych napraw.

Jak często powtarzać audyt

Częstotliwość audytu zależy od skali serwisu i tempa zmian na stronie, ale są rozsądne punkty odniesienia, których warto się trzymać.

Dla małej strony firmowej z kilkunastoma podstronami i sporadycznymi zmianami wystarczy pełny audyt raz w roku, uzupełniony o bieżący monitoring Google Search Console. Dla strony z aktywnym blogiem i regularnie dodawanymi treściami sensowna jest weryfikacja co 6 miesięcy. Dla sklepu internetowego z tysiącami produktów, gdzie stale zmienia się asortyment, filtry generują nowe adresy URL, a struktura ewoluuje, przeglądy techniczne warto robić kwartalnie.

Niezależnie od harmonogramu, są zdarzenia wymuszające audyt poza cyklem: każda migracja, redesign, zmiana CMS, wyraźny spadek widoczności lub kara od Google.

Zobacz też: On-page SEO – kompletna checklista optymalizacji każdej podstrony przed publikacją w 2026

Ile kosztuje i ile trwa audyt SEO?

Podaję konkretne widełki, bo to najczęściej zadawane pytanie, a większość artykułów w Polsce omija je szerokim łukiem.

Cena audytu SEO zależy przede wszystkim od liczby godzin analitycznych, a te od rozmiaru serwisu. Prosty audyt strony firmowej do 20 podstron to zazwyczaj 500 do 1500 zł netto u freelancera. Standardowy audyt strony do 100 podstron, obejmujący technikalia, treści i profil linków, mieści się w przedziale 1500 do 4000 zł. Rozszerzony audyt większego serwisu z analizą konkurencji to 3000 do 8000 zł. Duże sklepy internetowe i portale to 8000 zł i więcej.

Czas realizacji: prosty audyt to 3 do 5 dni roboczych, standardowy 1 do 2 tygodni, rozbudowany serwis 2 do 4 tygodni. Samodzielny audyt małej strony, jeśli masz podstawową wiedzę i korzystasz z darmowych narzędzi, zajmie realnie 8 do 15 godzin rozłożonych na kilka dni.

Warto pamiętać o jednej rzeczy: sam audyt SEO nie poprawia pozycji. Korzyści pojawiają się dopiero przy wdrożeniu rekomendacji. Jeśli budżet jest ograniczony, lepiej zamówić tańszy audyt i mieć środki na wdrożenie, niż wydać wszystko na najbardziej rozbudowany dokument, który wyląduje w szufladzie.

Przygotowanie do audytu

Zanim ktokolwiek zacznie skanować stronę, trzeba przygotować podstawy. Ten etap zabiera kilka godzin, a jego pominięcie sprawia, że cały audyt opiera się na niepełnych danych.

Konfiguracja Google Search Console i Google Analytics 4

To fundament każdego audytu i jednocześnie najczęstsza luka, na jaką trafiam u nowych klientów. Bez tych dwóch narzędzi audyt opiera się wyłącznie na danych zewnętrznych, które są zawsze przybliżeniem.

Google Search Console pokazuje stronę z perspektywy Google: które adresy są zaindeksowane, które zostały odrzucone i dlaczego, na jakie frazy strona się wyświetla, jaki ma CTR i średnią pozycję, jakie błędy crawlowania wykryto, jak wypadają Core Web Vitals na realnych danych użytkowników. Żadne płatne narzędzie nie zastąpi tych danych, bo pochodzą bezpośrednio od wyszukiwarki.

Google Analytics 4 pokazuje stronę z perspektywy użytkownika: skąd przychodzi ruch, co użytkownicy robią po wejściu, gdzie porzucają ścieżkę, które podstrony konwertują, a które generują ruch bez efektu biznesowego.

Jeśli strona nie ma skonfigurowanego GSC, to pierwszy punkt do naprawy jeszcze przed właściwym audytem. Weryfikacja własności zajmuje kilkanaście minut, ale dane historyczne zaczynają się zbierać dopiero od momentu weryfikacji, więc im wcześniej, tym lepiej.

przygotowanie do audytu SEO

Jakich dostępów potrzebuje audytor?

Lista dostępów bywa źródłem niepotrzebnych opóźnień, dlatego warto ustalić ją przed startem prac, a nie w trakcie.

Minimum konieczne to dostęp do Google Search Console i Google Analytics 4. Zrzuty ekranu nie wystarczą, bo nie pozwalają na filtrowanie danych, porównywanie okresów ani analizę konkretnych podstron.

Bardzo przydatny, choć nie zawsze konieczny, jest dostęp do panelu CMS. Pozwala zweryfikować, jak wygląda konfiguracja wtyczek SEO, jak generowane są adresy URL, czy jakieś ustawienie nie blokuje indeksacji. Najbezpieczniejsze rozwiązanie to założenie osobnego konta dla audytora, które po zakończeniu współpracy usuwasz jednym kliknięciem.

Przy bardziej złożonych problemach technicznych potrzebny bywa dostęp do serwera lub FTP, na przykład żeby sprawdzić plik .htaccess albo logi serwera. To sytuacja rzadsza i zawsze warto zapytać wprost, po co.

Dobrą praktyką jest też przekazanie audytorowi dostępu do narzędzi, z których korzystasz: Ahrefs, Semrush, Senuto, jeśli masz wykupione subskrypcje. Oszczędza to czas i pozwala pracować na Twoich historycznych danych.

Zobacz też: Pozycjonowanie firm usługowych: jak pozycjonować stronę warsztatu, gabinetu, salonu i zdobywać stałych klientów w 2026 roku

Brief i cele biznesowe przed audytem

Ten element odróżnia audyt użyteczny od audytu generycznego. Bez zrozumienia biznesu specjalista optymalizuje stronę pod abstrakcyjne kryteria zamiast pod realne cele.

Kluczowe pytania, które warto omówić przed startem: jakie usługi lub produkty przynoszą największą marżę, kto jest docelowym klientem, na jakim obszarze geograficznym firma działa, kto jest realną konkurencją w wynikach wyszukiwania, jakie działania SEO były prowadzone wcześniej i z jakim skutkiem, czy były jakieś kary od Google, czy planowana jest migracja lub redesign.

Odpowiedzi na te pytania zmieniają priorytety audytu. Firma, która chce sprzedawać w całej Polsce, potrzebuje innego zestawu rekomendacji niż gabinet stomatologiczny obsługujący jedno miasto. Sklep z tysiącem produktów ma inne wyzwania niż strona usługowa z ośmioma podstronami.

Narzędzia do audytu SEO

Narzędzia nie zastępują analityka, ale bez nich audyt na większej stronie jest praktycznie niewykonalny. Poniżej przegląd tego, co realnie używa się w pracy, podzielony według funkcji.

Crawlery: Screaming Frog i inne programy do skanowania witryny

Crawler to program, który przechodzi przez stronę tak jak robot Google i zbiera dane o każdym napotkanym adresie URL. To absolutna podstawa audytu technicznego.

Screaming Frog SEO Spider to najpopularniejsze narzędzie tego typu. Wersja darmowa skanuje do 500 adresów URL, co wystarcza dla większości małych stron firmowych. Wykrywa: kody odpowiedzi HTTP (200, 301, 302, 404, 500), zduplikowane i brakujące tytuły oraz meta description, brakujące lub zwielokrotnione nagłówki H1, obrazki bez atrybutu ALT i o zbyt dużej wadze, łańcuchy przekierowań, tagi canonical, dyrektywy meta robots, strukturę linkowania wewnętrznego. Integruje się z Google Search Console i Google Analytics, co pozwala nałożyć dane o ruchu na wyniki crawla.

Sitebulb to alternatywa z bardziej przyjaznym interfejsem i automatycznym generowaniem rekomendacji z priorytetami. Ułatwia prezentację wyników klientowi, bo generuje czytelne wizualizacje architektury strony.

JetOctopus i Deepcrawl to narzędzia chmurowe przeznaczone do dużych serwisów, gdzie skanowanie kilkuset tysięcy adresów lokalnie byłoby niepraktyczne.

Narzędzia do analizy widoczności i konkurencji

Ta grupa pokazuje, na jakie frazy strona jest widoczna, jak wypada na tle konkurentów i gdzie są luki do wykorzystania.

Senuto to narzędzie z najlepszą bazą polskich fraz kluczowych. Sprawdza widoczność domeny w TOP 3, TOP 10 i TOP 50, pokazuje historię pozycji, analizuje konkurencję i pozwala znaleźć frazy, na które rankuje konkurencja, a Ty nie.

Ahrefs jest najmocniejszy w analizie profilu linków zewnętrznych. Pokazuje domeny linkujące, anchor texty, historię zdobywania i tracenia linków oraz metrykę Domain Rating. Darmowa wersja Ahrefs Webmaster Tools po weryfikacji własności domeny daje dostęp do podstawowego audytu technicznego i danych o linkach do własnej strony.

Semrush to najbardziej wszechstronna platforma, obejmująca keyword research, analizę konkurencji, audyt techniczny i monitoring pozycji w jednym miejscu.

Semstorm to polska alternatywa z dobrą bazą fraz dla rynku krajowego.

narzędzia audytu SEO

Narzędzia do analizy technicznej i szybkości strony

Ta grupa odpowiada za warstwę wydajnościową i techniczną, której crawlery nie pokrywają w pełni.

Google PageSpeed Insights analizuje szybkość ładowania konkretnego adresu URL i pokazuje Core Web Vitals zarówno w danych laboratoryjnych, jak i w danych z realnych użytkowników (CrUX). To narzędzie darmowe i bezpośrednio powiązane z czynnikami rankingowymi Google.

GTmetrix daje bardziej szczegółową wizualizację procesu ładowania, w tym waterfall pokazujący, który zasób blokuje renderowanie.

Google Rich Results Test weryfikuje poprawność wdrożenia danych strukturalnych Schema.org i pokazuje, czy strona kwalifikuje się do wyników rozszerzonych.

Google Mobile-Friendly Test oraz weryfikacja w Chrome DevTools sprawdzają, jak strona zachowuje się na urządzeniach mobilnych.

SSL Server Test od Qualys ocenia poprawność konfiguracji certyfikatu SSL i wykrywa problemy z szyfrowaniem.

Pozostałe przydatne narzędzia

Kilka narzędzi, które nie mieszczą się w powyższych kategoriach, a bez których audyt bywa niepełny.

Siteliner wykrywa duplikację treści wewnątrz serwisu, pokazując, które podstrony mają zbliżoną zawartość.

Copyscape sprawdza, czy treści ze strony nie zostały skopiowane z zewnętrznych źródeł lub czy ktoś nie skopiował Twoich.

Google Search Console pełni w audycie podwójną rolę: źródła danych i narzędzia diagnostycznego. Narzędzie do sprawdzania adresów URL pokazuje dokładnie, jak Googlebot widzi konkretną podstronę, łącznie z wyrenderowanym HTML.

Wayback Machine pozwala sprawdzić, jak strona wyglądała w przeszłości, co bywa nieocenione przy diagnozowaniu spadków po redesignie.

Chrome DevTools to darmowe narzędzie wbudowane w przeglądarkę, pozwalające sprawdzić renderowanie strony, analizę zasobów blokujących i symulację wolnego łącza.

pozycjonowanie lokalne Idefi

Analiza słów kluczowych i intencji wyszukiwania

Ta część audytu odpowiada na pytanie, czy strona w ogóle celuje we właściwe frazy. Bez niej cała reszta optymalizacji może być technicznie poprawna i biznesowo bezużyteczna.

Zbieranie fraz z Google Search Console

Google Search Console to najbardziej wiarygodne źródło danych o tym, na jakie zapytania strona już się pojawia, bo pochodzi bezpośrednio od wyszukiwarki, a nie z estymacji.

W raporcie Skuteczność ustaw zakres na ostatnie 12 miesięcy i wyeksportuj listę zapytań. Szukaj trzech grup: frazy z wysoką liczbą wyświetleń i niskim CTR (strona pojawia się, ale nikt nie klika, więc problem leży w tytule lub opisie), frazy z pozycją między 11 a 20 (jesteś tuż za pierwszą stroną, drobna optymalizacja może dać duży skok) oraz frazy, na które pojawia się niewłaściwa podstrona (sygnał kanibalizacji lub złej struktury).

Warto też porównać dane rok do roku i miesiąc do miesiąca, żeby wychwycić sezonowość i odróżnić realny spadek od naturalnego wahania.

Zobacz też: Jak długo trwa pozycjonowanie strony? Realistyczny harmonogram i czynniki, które na to wpływają

Analiza konkurencji i luki w słowach kluczowych

Ten etap pokazuje, gdzie konkurencja zbiera ruch, którego Ty nie masz. To najszybsza droga do znalezienia realnych możliwości.

W Senuto, Ahrefs lub Semrush wprowadź swoją domenę i 3 do 5 domen konkurencyjnych, po czym uruchom analizę luk (keyword gap). Narzędzie pokaże frazy, na które konkurenci rankują w TOP 10, a Ty nie pojawiasz się wcale.

Kluczowe jest odfiltrowanie wyników. Nie każda fraza konkurenta jest dla Ciebie wartościowa. Interesują Cię te, które mają realny wolumen w Twoim regionie, odpowiadają usługom, które faktycznie świadczysz, i mają intencję komercyjną lub transakcyjną, a nie wyłącznie ciekawostkową.

Przy pozycjonowaniu lokalnym analiza konkurencji wygląda inaczej: konkurentami są firmy z Twojego miasta, nie ogólnopolskie portale, więc listę trzeba budować ręcznie na podstawie wyników wyszukiwania dla fraz z lokalizacją.

audyt słów kluczowych i intencje

Grupowanie fraz według intencji i unikanie kanibalizacji

Ten krok decyduje o architekturze treści na stronie i zapobiega jednemu z najczęstszych problemów SEO.

Frazy dzielą się na cztery typy intencji: informacyjne (użytkownik szuka wiedzy), nawigacyjne (szuka konkretnej strony lub marki), komercyjne (porównuje przed zakupem) i transakcyjne (chce kupić lub zamówić). Każdy typ wymaga innego rodzaju treści: informacyjne obsługują artykuły blogowe, transakcyjne podstrony usługowe lub produktowe.

Grupowanie polega na przypisaniu każdej frazy do dokładnie jednej podstrony. Jeśli dwie podstrony celują w tę samą frazę, dochodzi do kanibalizacji: Google nie wie, którą wyświetlić, obie osłabiają się nawzajem i żadna nie osiąga pozycji, którą osiągnęłaby samodzielnie.

Kanibalizację wykrywasz w Google Search Console, filtrując dane po konkretnym zapytaniu i sprawdzając, ile różnych adresów URL pojawia się na tę frazę. Jeśli widzisz dwa lub trzy adresy naprzemiennie zmieniające pozycje, masz problem.

Widoczność na frazy brandowe

Frazy brandowe to zapytania zawierające nazwę firmy. Bywają pomijane w audytach, a niosą ważne informacje o kondycji marki i o poprawności technicznej strony.

Sprawdź w Google Search Console, ile wyświetleń i kliknięć generują zapytania z nazwą Twojej firmy, i porównaj to z ruchem niebrandowym. Jeśli 80% ruchu organicznego to frazy brandowe, oznacza to, że strona praktycznie nie pozyskuje nowych klientów z wyszukiwarki, tylko obsługuje tych, którzy już Cię znają.

Sprawdź też, czy na własną nazwę firmy pojawiasz się na pierwszym miejscu. Jeśli nie, przyczyną może być problem techniczny, kara od Google, silniejszy podmiot o podobnej nazwie albo brak zoptymalizowanej strony głównej.

Indeksacja i dostępność strony dla robotów Google

To pierwszy realny etap audytu technicznego i jednocześnie najważniejszy. Jeśli Google nie może wejść na stronę i jej zaindeksować, żadna inna optymalizacja nie ma znaczenia.

Sprawdzenie stanu indeksowania w Google Search Console

Raport Indeksowanie stron w GSC to punkt wyjścia. Pokazuje, ile adresów zostało zaindeksowanych, ile odrzucono i z jakiego powodu.

Zwróć uwagę na kilka statusów. „Wykryto, ale obecnie nie zaindeksowano” oznacza, że Google zna adres, ale zdecydował go nie indeksować, najczęściej z powodu niskiej jakości treści lub ograniczonego budżetu indeksowania. „Zindeksowana, choć zablokowana przez plik robots.txt” to sygnał sprzecznych ustawień. „Strona z przekierowaniem” przy adresach, które powinny działać, wskazuje na problem z konfiguracją.

Porównaj liczbę zaindeksowanych adresów z liczbą podstron, które faktycznie masz. Jeśli strona ma 40 podstron, a Google indeksuje 8, coś blokuje resztę. Jeśli ma 40 podstron, a Google indeksuje 800, prawdopodobnie generujesz śmieciowe adresy przez filtry, parametry lub archiwa.

Szybki test bez narzędzi: wpisz w Google site:twojadomena.pl. Wynik pokaże orientacyjną liczbę zaindeksowanych adresów i pozwoli zobaczyć, jakie strony trafiły do indeksu.

Plik robots.txt

Plik robots.txt to instrukcja dla robotów, które części strony mogą przeszukiwać. Błąd w tym pliku potrafi wyłączyć całą stronę z wyników wyszukiwania.

Sprawdź plik pod adresem twojadomena.pl/robots.txt. Najgroźniejszy wpis to Disallow: / w sekcji User-agent: *, który blokuje całą stronę. Zdarza się to najczęściej po migracji ze środowiska testowego, gdzie blokada była celowa i nikt jej nie usunął.

Sprawdź też, czy nie blokujesz zasobów potrzebnych do renderowania: plików CSS, JavaScript i obrazków. Google musi widzieć stronę tak jak użytkownik, a blokada tych zasobów uniemożliwia poprawną ocenę strony.

W robots.txt warto też umieścić odwołanie do mapy strony: Sitemap: https://twojadomena.pl/sitemap.xml.

Osobna kwestia w 2026 roku: boty AI. GPTBot, ClaudeBot, PerplexityBot i inne indeksują strony na potrzeby modeli językowych. Jeśli chcesz być widoczny w odpowiedziach AI, upewnij się, że nie blokujesz ich w robots.txt. Część wtyczek i hostingów dodaje takie blokady domyślnie.

indeksacja i dostępność strony internetowej dla robotów Google

Mapa strony XML

Mapa strony to lista adresów, które chcesz przekazać wyszukiwarce do zaindeksowania. Nie gwarantuje indeksacji, ale wyraźnie ją ułatwia, szczególnie przy większych serwisach.

Sprawdź, czy mapa istnieje (najczęściej pod /sitemap.xml lub /sitemap_index.xml), czy jest zgłoszona w Google Search Console i czy nie zawiera błędów. Najczęstsze problemy to: adresy z przekierowaniami, adresy zwracające 404, adresy z tagiem noindex, adresy nieaktualne po zmianie struktury URL.

Dobra mapa zawiera wyłącznie adresy kanoniczne, które mają być zaindeksowane, zwracające kod 200 i nieoznaczone jako noindex. W WordPress mapę generuje automatycznie wtyczka SEO (Rank Math, Yoast), ale warto sprawdzić jej ustawienia, bo domyślnie często włącza do mapy archiwa tagów i autorów, których indeksować nie chcesz.

Tagi meta robots i X-robots-tag

To druga warstwa kontroli indeksacji, działająca na poziomie pojedynczej podstrony, i częsta przyczyna niezrozumiałych problemów z widocznością.

Tag <meta name="robots" content="noindex"> w sekcji head strony mówi Google: nie indeksuj tej strony. Bywa ustawiony przypadkowo, na przykład przez zaznaczoną opcję „Widoczność dla wyszukiwarek” w ustawieniach WordPressa albo przez konfigurację wtyczki SEO.

X-robots-tag działa podobnie, ale przekazywany jest w nagłówku HTTP, przez co jest niewidoczny w kodzie źródłowym strony. Sprawdzisz go w Chrome DevTools w zakładce Network albo za pomocą crawlera.

Kluczowa różnica względem robots.txt: robots.txt blokuje przeszukiwanie, meta robots blokuje indeksowanie. Strona zablokowana w robots.txt może mimo to trafić do indeksu, jeśli prowadzą do niej linki zewnętrzne, ale Google nie zobaczy jej treści. Jeśli chcesz wykluczyć stronę z wyników, użyj noindex i nie blokuj jej w robots.txt, bo wtedy Google nie zobaczy dyrektywy noindex.

Kary ręczne i filtry algorytmiczne

Ten punkt sprawdza się szybko, a jego pominięcie może oznaczać, że cała reszta audytu opisuje objawy zamiast przyczyny.

Kary ręczne znajdziesz w Google Search Console w zakładce Bezpieczeństwo i działania ręczne. Jeśli sekcja pokazuje „Nie wykryto problemów”, nie masz kary ręcznej. Jeśli jest tam wpis, zobaczysz też jego przyczynę: nienaturalne linki przychodzące, spamerska treść, ukryty tekst, cloaking.

kary od Google w audycie SEO

Filtry algorytmiczne nie pojawiają się w żadnym raporcie. Rozpoznaje się je po nagłym, znaczącym spadku widoczności zbiegającym się z ogłoszoną aktualizacją algorytmu.

Sposób weryfikacji: zestaw wykres widoczności z historią aktualizacji Google i sprawdź, czy spadki pokrywają się z konkretnymi datami.

Audyt techniczny strony

Najbardziej rozbudowana część audytu. Tutaj sprawdza się wszystko, co wpływa na to, czy Google może stronę sprawnie przeszukać, zrozumieć i ocenić.

Struktura i architektura serwisu

Architektura strony decyduje o tym, jak przepływa autorytet między podstronami i jak łatwo Google dociera do najważniejszych treści.

Podstawowa zasada: każda ważna podstrona powinna być dostępna z poziomu strony głównej w maksymalnie trzech kliknięciach. Im głębiej zakopana treść, tym rzadziej odwiedzana przez roboty i tym mniej autorytetu do niej dociera.

Sprawdź: czy menu główne zawiera linki do wszystkich kluczowych kategorii usług, czy istnieje breadcrumb (okruszki nawigacyjne) ułatwiający orientację, czy struktura kategorii odpowiada temu, jak klienci szukają usług, czy nie ma podstron dostępnych wyłącznie przez mapę strony lub wyszukiwarkę wewnętrzną.

Crawler pokaże Ci wizualizację struktury i poziom zagnieżdżenia każdego adresu, co szybko ujawnia problemy niewidoczne z poziomu przeglądarki.

Struktura adresów URL

Adresy URL to element, który łatwo zepsuć na starcie i trudno naprawić później bez utraty pozycji, dlatego warto go dokładnie sprawdzić.

Dobry adres URL jest krótki, czytelny dla człowieka, zawiera frazę kluczową, używa myślników jako separatorów i nie zawiera polskich znaków diakrytycznych ani parametrów sesji.

Przykład poprawny: /oferta/pozycjonowanie-lokalne/. Przykład problematyczny: /index.php?page_id=1247&cat=3.

Sprawdź też spójność: czy strona działa konsekwentnie z ukośnikiem na końcu lub bez, czy nie ma jednocześnie wersji z www i bez www dostępnych pod kodem 200, czy nie występują wielkie litery w adresach.

Zmiana adresów URL na istniejącej stronie zawsze wymaga przekierowań 301 ze starych adresów na nowe.

Bez tego tracisz zarówno pozycje, jak i moc zdobytych linków.

Przekierowania i łańcuchy przekierowań

Przekierowania są potrzebne, ale źle skonfigurowane potrafią marnować budżet indeksowania i osłabiać sygnały SEO.

Przekierowanie 301 to przekierowanie stałe, przekazujące niemal pełną moc linków na nowy adres. Przekierowanie 302 to przekierowanie tymczasowe, które nie przekazuje pełnego autorytetu. Reguła jest prosta: przy trwałej zmianie adresu zawsze 301.

Łańcuch przekierowań powstaje, gdy adres A przekierowuje na B, B na C, a C na D. Każdy krok osłabia sygnały i wydłuża czas ładowania. Google deklaruje, że podąża za maksymalnie kilkoma przekierowaniami w łańcuchu, ale traktuje to jako marnowanie zasobów.

Screaming Frog w zakładce Redirect Chains pokazuje wszystkie łańcuchy w serwisie. Naprawa polega na skróceniu każdego łańcucha do jednego kroku: A przekierowuje bezpośrednio na D.

Zobacz też: SEO czy Google Ads? Mechanizmy działania

Błędy 404 i soft 404

Błędy 404 same w sobie nie szkodzą SEO, ale ich kontekst już tak, dlatego trzeba je rozdzielić na kilka kategorii.

Zwykły błąd 404 na adresie, którego nikt nie odwiedza i do którego nic nie linkuje, jest neutralny. Problem pojawia się, gdy 404 zwraca adres, do którego prowadzą linki wewnętrzne (użytkownik trafia w ślepy zaułek), linki zewnętrzne (tracisz moc linkową) albo który wcześniej generował ruch organiczny (tracisz pozycje).

Soft 404 to sytuacja groźniejsza i trudniejsza do wykrycia. Strona zwraca kod 200 (czyli „wszystko w porządku”), ale wyświetla komunikat o braku treści, na przykład pustą kategorię lub stronę „Nie znaleziono wyników”. Google traktuje to jako niską jakość i marnuje na te adresy budżet indeksowania. Raport Indeksowanie stron w GSC ma osobną kategorię „Miękki błąd 404”.

Naprawa: dla adresów z ruchem i linkami stosuj przekierowanie 301 na najbliższy tematycznie odpowiednik. Dla adresów bez wartości zostaw 404. Dla soft 404 albo dodaj treść, albo zwróć prawidłowy kod 404.

audyt techniczny seo strony internetowej

Tag canonical i duplikacja treści

Canonical to sposób powiedzenia Google, która wersja strony jest tą główną, gdy istnieje kilka podobnych. Błędy w canonicalach należą do najczęstszych i najbardziej szkodliwych.

Sprawdź, czy każda podstrona ma tag canonical i czy wskazuje na siebie samą (self-referencing canonical), o ile nie ma powodu, żeby wskazywała gdzie indziej. Najczęstsze błędy: canonical wskazujący na stronę główną ze wszystkich podstron (efekt: reszta strony wypada z indeksu), canonical wskazujący na adres z przekierowaniem, canonical wskazujący na adres z noindex, brak canonical przy wersjach z parametrami.

Duplikacja treści występuje w dwóch odmianach. Wewnętrzna, gdy ta sama lub bardzo podobna treść znajduje się pod kilkoma adresami w obrębie Twojej strony. Zewnętrzna, gdy treść jest skopiowana z innego serwisu lub ktoś skopiował Twoją. Siteliner wykrywa duplikację wewnętrzną, Copyscape zewnętrzną.

W WordPress typowymi źródłami duplikacji są: archiwa tagów i kategorii, strony autorów, paginacja, wersje do druku, adresy z parametrami śledzącymi.

Stronicowanie i sortowanie

Stronicowanie to obszar, w którym łatwo wygenerować setki niepotrzebnych adresów, szczególnie w sklepach i na blogach z dużą liczbą wpisów.

Sprawdź, jak zachowuje się paginacja: czy strona 2, 3 i kolejne mają unikalne tytuły i opisy, czy mają self-referencing canonical (a nie canonical na stronę 1), czy są dostępne dla robotów. Google od kilku lat nie obsługuje tagów rel=”next” i rel=”prev”, więc kluczowe jest, żeby paginacja była zwykłymi linkami HTML, po których robot może przejść.

Filtry i sortowanie w sklepach generują adresy z parametrami, na przykład ?sort=cena&kolor=czerwony. Każda kombinacja to osobny adres URL, a przy kilku filtrach liczba kombinacji idzie w tysiące. To klasyczny sposób na wyczerpanie budżetu indeksowania. Rozwiązania: canonical na wersję bez parametrów, noindex dla kombinacji filtrów, blokada wybranych parametrów w robots.txt.

Certyfikat SSL, HTTPS i mixed content

HTTPS jest potwierdzonym czynnikiem rankingowym od 2014 roku i standardem, którego brak natychmiast obniża zaufanie użytkowników.

Sprawdź: czy strona działa na HTTPS, czy certyfikat jest ważny i nie wygasa w najbliższym czasie, czy wersja HTTP przekierowuje na HTTPS przekierowaniem 301, czy nie ma jednocześnie dostępnych czterech wersji strony (http, https, z www, bez www) zwracających kod 200.

Mixed content to sytuacja, w której strona ładuje się przez HTTPS, ale zawiera zasoby ładowane przez HTTP: obrazki, skrypty, style. Przeglądarka wyświetla wtedy ostrzeżenie o niepełnym zabezpieczeniu. Wykryjesz to w konsoli Chrome DevTools, gdzie pojawiają się ostrzeżenia o mieszanej zawartości. Naprawa polega na zmianie wszystkich odwołań z http:// na https:// lub na protokół względny.

Renderowanie strony i JavaScript

Ten punkt bywa pomijany w prostszych audytach, a przy nowoczesnych stronach opartych o frameworki JavaScript decyduje o widoczności.

Google renderuje JavaScript, ale robi to w drugiej fazie, po wstępnym przetworzeniu HTML, i nie zawsze skutecznie. Jeśli kluczowa treść strony, linki nawigacyjne lub meta tagi generowane są wyłącznie przez JS, istnieje ryzyko, że robot ich nie zobaczy.

Test praktyczny: w Google Search Console użyj narzędzia do sprawdzania adresów URL i wybierz „Testuj działającą stronę”, a następnie obejrzyj wyrenderowany HTML i zrzut ekranu. Jeśli w wyrenderowanej wersji brakuje treści, którą widzisz w przeglądarce, masz problem z renderowaniem.

Drugi test: wyłącz JavaScript w przeglądarce i odśwież stronę. To, co zostanie, jest przybliżeniem tego, co Google widzi w pierwszej fazie.

Zobacz też: HTTPS, a SEO i certyfikat SSL – dlaczego to czynnik rankingowy i jak wdrożyć bez utraty pozycji?

Dane strukturalne Schema.org

Dane strukturalne to sposób opisania zawartości strony w formacie, który maszyny rozumieją jednoznacznie. W 2026 roku ich znaczenie rośnie z powodu AI.

Google preferuje format JSON-LD umieszczony w sekcji head lub body strony. Najważniejsze typy dla stron firmowych: LocalBusiness (dane firmy, adres, godziny otwarcia, obszar działania), Organization (dane organizacji, logo, profile społecznościowe), FAQPage (sekcja pytań i odpowiedzi), Article lub BlogPosting (wpisy blogowe z autorem i datą), BreadcrumbList (okruszki nawigacyjne), Product i AggregateRating (produkty i oceny w sklepach), Review (opinie).

Weryfikacja: Google Rich Results Test pokazuje, czy znaczniki są poprawne i czy strona kwalifikuje się do wyników rozszerzonych. Schema Markup Validator sprawdza zgodność ze specyfikacją Schema.org. Google Search Console ma osobne raporty dla wykrytych typów danych strukturalnych i zgłasza błędy.

W WordPress podstawowe schematy generują wtyczki SEO, ale zakres jest ograniczony. Bardziej rozbudowane wdrożenia wymagają ręcznej konfiguracji lub dedykowanej wtyczki.

Wersje językowe i hreflang

Ten punkt dotyczy tylko stron wielojęzycznych lub kierowanych do kilku krajów, ale przy nich błędy w hreflang potrafią całkowicie rozstroić widoczność.

Atrybut hreflang mówi Google, która wersja językowa strony jest przeznaczona dla którego użytkownika. Najczęstsze błędy: brak odwołania zwrotnego (strona A wskazuje na B, ale B nie wskazuje na A), niepoprawne kody języka i kraju, hreflang wskazujący na adresy z przekierowaniem lub 404, brak self-referencing hreflang.

Screaming Frog pozwala zweryfikować wzajemność odwołań w całym serwisie.

Szybkość ładowania i optymalizacja mobilna

Szybkość i mobilność to obszar, w którym poprawa jest odczuwalna zarówno dla algorytmu, jak i bezpośrednio dla użytkownika i konwersji.

Core Web Vitals: LCP, CLS i INP

Core Web Vitals to zestaw trzech wskaźników, którymi Google mierzy realne doświadczenie użytkownika na stronie.

LCP (Largest Contentful Paint) mierzy czas załadowania największego elementu widocznego w oknie przeglądarki, najczęściej obrazka lub nagłówka. Próg dobry: poniżej 2,5 sekundy. Najczęstsze przyczyny złego LCP: wolny serwer (wysoki czas odpowiedzi TTFB), nieoptymalizowane obrazy, zasoby blokujące renderowanie.

INP (Interaction to Next Paint) zastąpił FID w marcu 2024 roku i mierzy czas reakcji strony na interakcję użytkownika: kliknięcie, dotyk, naciśnięcie klawisza. Próg dobry: poniżej 200 milisekund. Najczęstsza przyczyna złego INP to nadmiar skryptów JavaScript wykonujących się w tle, w WordPress zazwyczaj efekt zbyt wielu wtyczek ładujących swoje zasoby na każdej podstronie.

CLS (Cumulative Layout Shift) mierzy niestabilność układu, czyli przeskakiwanie elementów podczas ładowania. Próg dobry: poniżej 0,1. Typowe przyczyny: obrazy bez zadeklarowanych wymiarów, reklamy wstawiane dynamicznie, czcionki ładowane z opóźnieniem powodujące przeskok tekstu.

Gdzie sprawdzać: PageSpeed Insights daje dane dla pojedynczego adresu, raport Core Web Vitals w Google Search Console pokazuje dane zbiorcze dla całej strony na podstawie realnych użytkowników. Ten drugi jest ważniejszy, bo Google ocenia stronę właśnie na podstawie danych terenowych, a nie laboratoryjnych.

Optymalizacja mobilna i mobile-first indexing

Google indeksuje mobilną wersję strony jako podstawową, co oznacza, że to wersja na telefonie decyduje o pozycjach, nie desktopowa.

Sprawdź: czy strona jest responsywna, czy treść na mobile jest identyczna jak na desktopie (ukrywanie części treści na mobile oznacza, że Google jej nie widzi), czy elementy klikalne mają wystarczający rozmiar i odstępy, czy nie ma poziomego przewijania, czy meta viewport jest poprawnie ustawiony, czy formularze i przyciski działają na dotyku.

Częsty błąd: atrybut user-scalable=no w tagu viewport, który blokuje możliwość powiększania strony. Poza problemem z dostępnością, Google traktuje to jako sygnał negatywny.

Test praktyczny: otwórz stronę na własnym telefonie i wykonaj typową ścieżkę klienta, na przykład znajdź numer telefonu i spróbuj zadzwonić. Jeśli zajmuje to więcej niż kilka sekund, masz problem z UX niezależnie od tego, co pokazują narzędzia.

Audyt treści i optymalizacja on-page

Ta część audytu odpowiada na pytanie, czy treść na stronie faktycznie odpowiada na to, czego szukają użytkownicy, i czy jest podana w formie, którą Google i AI rozumieją.

Jakość i unikalność treści

Jakość treści to najbardziej subiektywny element audytu, ale ma kilka mierzalnych wyznaczników, na które warto patrzeć.

  • Pierwszy to unikalność. Sprawdź, czy opisy usług nie są kopiami z innych stron, czy opisy produktów nie pochodzą wprost od producenta (co jest plagą w e-commerce) i czy podstrony nie powielają się nawzajem. Siteliner wskaże duplikaty wewnętrzne, Copyscape zewnętrzne.
  • Drugi to kompletność względem intencji. Weź frazę, na którą celuje dana podstrona, wpisz ją w Google i przeanalizuj pierwsze pięć wyników. Jeśli wszystkie zawierają cennik, a Twoja strona nie, prawdopodobnie nie odpowiadasz na pełną intencję użytkownika. To nie jest kwestia długości tekstu, tylko pokrycia tematu.
  • Trzeci to thin content, czyli podstrony z minimalną, bezwartościową treścią. Klasyczne przykłady: strona usługi z trzema zdaniami, archiwa tagów bez opisu, puste kategorie produktowe. Takie podstrony obniżają ogólną ocenę jakości domeny i marnują budżet indeksowania.

Struktura nagłówków H1 do H6

Nagłówki tworzą semantyczną mapę treści, po której poruszają się zarówno użytkownicy skanujący tekst, jak i algorytmy analizujące strukturę strony.

Zasady: dokładnie jeden H1 na podstronę, zawierający główną frazę kluczową i opisujący temat całej strony. H2 jako główne sekcje, H3 jako podsekcje w obrębie H2. Hierarchia bez przeskoków, czyli po H2 nie następuje H4.

Częste błędy:

  • brak H1,
  • kilka H1 na jednej podstronie (typowe w motywach WordPress, gdzie H1 dostaje logo w nagłówku),
  • używanie nagłówków wyłącznie do formatowania wizualnego (pogrubienie zamiast H2),
  • nagłówki bez treści merytorycznej w stylu „Zapraszamy” czy „Nasza oferta”.

Screaming Frog w zakładce H1 i H2 pokazuje wszystkie nagłówki w serwisie, co pozwala jednym rzutem oka wykryć duplikaty i braki.

W 2026 roku poprawna hierarchia nagłówków zyskała dodatkowe znaczenie: modele językowe wykorzystują strukturę nagłówków do zrozumienia i cytowania treści. Strona bez logicznej hierarchii jest trudniejsza do przetworzenia przez AI.

Tytuły stron i meta description

To elementy, które użytkownik widzi w wynikach wyszukiwania jeszcze przed wejściem na stronę, więc decydują o tym, czy w ogóle kliknie.

Title powinien mieć 50 do 60 znaków, zawierać główną frazę kluczową możliwie blisko początku i być unikalny dla każdej podstrony. Nazwę marki umieszcza się zazwyczaj na końcu, po separatorze. Zbyt długi tytuł zostanie ucięty w wynikach, zbyt krótki marnuje przestrzeń.

Meta description powinien mieć 150 do 160 znaków. Nie jest bezpośrednim czynnikiem rankingowym, ale wpływa na CTR, a CTR jest sygnałem behawioralnym. Dobry opis zawiera frazę kluczową (Google pogrubia ją w wynikach), konkretną korzyść i wezwanie do działania.

Długość meta title i description sprawdzisz w darmowym narzędziu na mojej stronie: sprawdź meta title

Sprawdź w audycie:

  • ile podstron nie ma title lub description,
  • ile ma duplikaty,
  • ile przekracza limity długości.

Zestaw to z danymi CTR z Google Search Console: podstrony z wysoką liczbą wyświetleń i niskim CTR to pierwsi kandydaci do przepisania tytułów.

Warto wiedzieć, że Google w wielu przypadkach przepisuje tytuły i opisy według własnego uznania. Dobrze napisany, precyzyjny title zmniejsza szansę na przepisanie.

Gęstość i naturalność słów kluczowych

To obszar, w którym najczęściej spotykam relikty SEO sprzed dekady i teksty, które trudno czytać człowiekowi.

Nie ma optymalnej gęstości słów kluczowych. Google od dawna nie liczy procentowego nasycenia, tylko analizuje semantykę i kontekst. Zamiast liczyć wystąpienia, sprawdź, czy tekst brzmi naturalnie przy głośnym czytaniu i czy pokrywa temat kompleksowo, używając też fraz pokrewnych i synonimów.

Sygnały ostrzegawcze w audycie: fraza powtórzona w każdym akapicie w tej samej odmianie, zdania zbudowane wokół frazy zamiast wokół sensu, nienaturalne konstrukcje typu „usługi hydrauliczne Racibórz oferujemy w zakresie usług hydraulicznych Racibórz”.

Znacznie ważniejsze od gęstości jest pokrycie semantyczne, czyli obecność terminów, które naturalnie towarzyszą tematowi. Przy artykule o pozycjonowaniu lokalnym Google spodziewa się słów takich jak wizytówka, Local Pack, opinie, NAP, mapy.

Elementy graficzne i atrybuty ALT

Obrazy wpływają na SEO w trzech wymiarach:

  • szybkość ładowania,
  • dostępność
  • i widoczność w wyszukiwarce grafik.

Atrybut ALT to tekstowy opis obrazu, czytany przez czytniki ekranowe i analizowany przez wyszukiwarki. Powinien opisywać, co faktycznie widać na obrazie, i zawierać frazę kluczową tylko wtedy, gdy pasuje naturalnie. Zły ALT: „obrazek1”. Zły ALT: „hydraulik Racibórz hydraulik Wodzisław hydraulik Rybnik”. Dobry ALT: „wymiana instalacji wodnej w łazience”.

Sprawdź też:

  • nazwy plików (opisowe zamiast IMG_2847.jpg),
  • format (WebP lub AVIF zamiast JPG i PNG przy nowych wdrożeniach),
  • wagę plików (obrazy powyżej 200 KB na stronie firmowej to zazwyczaj marnotrawstwo),
  • lazy loading dla obrazów poniżej pierwszego ekranu,
  • zadeklarowane wymiary width i height zapobiegające przeskokom układu.

Screaming Frog w zakładce Images pokazuje wszystkie obrazy bez ALT i te przekraczające ustawiony próg wagi.

audyt treści SEO

Elementy wideo na stronie

Wideo bywa pomijane w audytach, a coraz częściej pojawia się w wynikach wyszukiwania i wpływa na czas spędzony na stronie.

Sprawdź:

  • czy wideo osadzone na stronie nie spowalnia ładowania (osadzenie YouTube z lazy loadingiem zamiast bezpośredniego pliku),
  • czy ma wdrożone dane strukturalne VideoObject,
  • czy ma transkrypcję lub opis tekstowy pozwalający wyszukiwarce zrozumieć zawartość,
  • czy nie odtwarza się automatycznie z dźwiękiem.

Dla firm usługowych wideo z realizacji, prezentacją usługi lub wypowiedzią właściciela to jednocześnie element E-E-A-T i sygnał autentyczności.

Kanibalizacja słów kluczowych

Kanibalizacja to sytuacja, w której dwie lub więcej podstron konkuruje o tę samą frazę, przez co żadna nie osiąga pozycji, którą osiągnęłaby samodzielnie.

Wykrywanie w Google Search Console: w raporcie Skuteczność przejdź do zakładki Zapytania, wybierz konkretną frazę, następnie przejdź do zakładki Strony. Jeśli dla jednej frazy pojawia się kilka różnych adresów URL, masz kanibalizację. Dodatkowy sygnał: pozycje wahają się, a adres wyświetlany dla frazy zmienia się w czasie.

Cztery metody naprawy.

  • Scalenie, gdy obie strony mówią o tym samym: łączysz treści w jedną, mocniejszą podstronę i ustawiasz przekierowanie 301 z tej usuwanej.
  • Canonical, gdy obie strony są potrzebne, ale jedna ma być główną dla wyszukiwarki.
  • Przekierowanie 301, gdy jedna strona jest zbędna.
  • Deoptymalizacja, gdy obie strony mają rację bytu, ale trzeba je wyraźniej rozdzielić tematycznie, zmieniając tytuły, nagłówki i frazy docelowe.

E-E-A-T i wiarygodność autora

E-E-A-T (Experience, Expertise, Authoritativeness, Trustworthiness) to zestaw kryteriów, którymi Google ocenia wiarygodność treści, szczególnie w kategoriach wpływających na zdrowie, finanse i bezpieczeństwo.

Co sprawdzić w audycie:

  • czy treści mają wskazanego autora z imieniem i nazwiskiem,
  • czy istnieje strona autora z jego doświadczeniem i kwalifikacjami,
  • czy artykuły mają datę publikacji i aktualizacji,
  • czy strona zawiera pełne dane firmy (NIP, adres, telefon),
  • czy istnieje polityka prywatności i regulamin,
  • czy widoczne są opinie klientów, certyfikaty lub realizacje.

Element Experience, dodany do modelu w 2022 roku, jest szczególnie istotny w erze treści generowanych przez AI. Google premiuje treści, w których widać realne doświadczenie autora: konkretne przykłady z praktyki, własne dane, zdjęcia z realizacji, opisane błędy i wnioski. Tekst poprawny merytorycznie, ale bez śladu praktyki, coraz częściej przegrywa z tekstem gorzej napisanym, ale zawierającym autentyczne doświadczenie.

Jakość treści blogowych

Blog to najczęstsze miejsce, w którym gromadzi się balast: dziesiątki wpisów sprzed lat, które nie generują ruchu i obniżają ogólną ocenę jakości domeny.

Wykonaj inwentaryzację: zestaw listę wszystkich wpisów blogowych z danymi o ruchu z Google Search Console i Google Analytics za ostatnie 12 miesięcy.

Podziel je na cztery grupy.

  • Wpisy generujące ruch i konwersje: zostaw i aktualizuj.
  • Wpisy generujące ruch bez konwersji: dodaj CTA i linki wewnętrzne do podstron usługowych.
  • Wpisy z minimalnym ruchem, ale wartościowym tematem: przepisz i rozbuduj.
  • Wpisy bez ruchu, bez linków i bez wartości: usuń z przekierowaniem 301 lub oznacz noindex.

Ta operacja, nazywana czasem content pruning, potrafi poprawić ogólną widoczność domeny bardziej niż dodanie kilkunastu nowych tekstów.

Linkowanie wewnętrzne i zewnętrzne

Linki to sposób, w jaki autorytet przepływa między stronami. Ta część audytu pokazuje, czy przepływa tam, gdzie powinien.

Linkowanie wewnętrzne

Linkowanie wewnętrzne to najbardziej niedoceniany i jednocześnie najtańszy element optymalizacji, bo masz nad nim pełną kontrolę.

Sprawdź:

  • czy najważniejsze podstrony (te generujące zapytania od klientów) mają najwięcej linków wewnętrznych,
  • czy artykuły blogowe linkują do podstron usługowych,
  • czy anchor texty są opisowe (a nie „kliknij tutaj” czy „czytaj więcej”),
  • czy istnieją podstrony bez żadnych linków wewnętrznych,
  • czy nie ma nadmiaru linków w jednym miejscu.

Screaming Frog w kolumnie Inlinks pokazuje, ile linków wewnętrznych prowadzi do każdego adresu. Jeśli podstrona usługowa, na której zależy Ci najbardziej, ma 2 linki, a wpis blogowy sprzed trzech lat ma 40, masz źle rozłożony autorytet.

Praktyczna zasada: z każdego artykułu blogowego powinien prowadzić co najmniej jeden kontekstowy link do powiązanej podstrony usługowej, umieszczony naturalnie w treści, a nie w stopce.

Strony sieroty

Strona sierota (orphan page) to podstrona, do której nie prowadzi żaden link wewnętrzny. Google może ją znać z mapy strony, ale traktuje jako mniej ważną, bo nikt na nią nie wskazuje.

Wykrywanie: w Screaming Frog połącz crawl z danymi z Google Search Console i Google Analytics. Narzędzie porówna adresy znalezione podczas skanowania z adresami znanymi Google i wskaże te, które istnieją w indeksie, ale nie mają linków wewnętrznych.

Typowe źródła stron sierot:

  • podstrony usunięte z menu, ale nadal działające,
  • landing page utworzone pod kampanie reklamowe,
  • stare wersje podstron po redesignie,
  • treści dodane przez wtyczkę bez podlinkowania.

Naprawa: albo podlinkuj stronę z odpowiedniego miejsca w serwisie, albo usuń ją z przekierowaniem, jeśli jest zbędna.

Profil linków zewnętrznych

Linki przychodzące pozostają jednym z najsilniejszych czynników rankingowych, ale w audycie liczy się nie tylko ich liczba.

Sprawdź w Ahrefs lub Google Search Console:

  • liczbę domen linkujących (ważniejsza niż liczba linków),
  • jakość tych domen (autorytet, tematyczność, ruch),
  • rozkład anchor textów (naturalny profil ma przewagę anchorów brandowych i URL-owych nad exact match),
  • tempo przyrostu linków (nagłe skoki wyglądają nienaturalnie),
  • obecność linków z domen o wątpliwej reputacji.

Zestaw też swój profil z profilami trzech głównych konkurentów. Jeśli konkurenci mają po 150 domen linkujących, a Ty 12, wiesz, gdzie leży jedna z przyczyn różnicy w pozycjach.

Kwestia linków toksycznych: Google deklaruje, że w większości przypadków sam ignoruje spamerskie linki i narzędzie disavow jest potrzebne rzadko, głównie przy karze ręcznej za nienaturalne linki. Nie warto profilaktycznie zrzekać się linków bez wyraźnego powodu.

audyt SEO linków zewnętrznych i wewnętrznych

Unlinked mentions

To najprostsza i najbardziej niedoceniana metoda pozyskiwania linków, którą warto uwzględnić w audycie.

Unlinked mention to wzmianka o Twojej firmie lub marce w internecie, która nie zawiera linku do Twojej strony. Ktoś napisał o Tobie, ale nie podlinkował. Skoro autor już zna i wymienia Twoją markę, prawdopodobieństwo, że doda link po prostej prośbie, jest znacznie wyższe niż przy zimnym outreachu.

Wykrywanie:

  • alerty Google na nazwę firmy,
  • funkcja Content Explorer w Ahrefs,
  • wyszukiwanie w Google nazwy firmy z operatorem wykluczającym własną domenę.

Efektem jest lista stron, do których warto napisać krótką wiadomość z prośbą o dodanie linku.

Statystyki, ruch i konwersje

Ta część audytu przenosi analizę z poziomu technicznego na poziom biznesowy: czy strona faktycznie robi to, po co powstała.

Dane z Google Analytics 4

GA4 pokazuje, co użytkownicy robią po wejściu na stronę, i pozwala odróżnić ruch wartościowy od ruchu, który tylko dobrze wygląda w raporcie.

Sprawdź:

  • udział ruchu organicznego w całym ruchu,
  • trend miesiąc do miesiąca i rok do roku,
  • które podstrony przyjmują najwięcej ruchu organicznego,
  • jaki jest współczynnik zaangażowania na kluczowych podstronach,
  • gdzie użytkownicy porzucają ścieżkę,
  • jaki jest podział na urządzenia (mobile kontra desktop) i czy zachowanie różni się między nimi.

Częsta obserwacja z audytów: strona ma przyzwoity ruch organiczny, ale trafia on prawie wyłącznie na wpisy blogowe o charakterze informacyjnym, z których nikt nie przechodzi do oferty. To nie jest problem SEO, tylko problem architektury treści i braku linkowania wewnętrznego.

statystyki ruchu na stronie internetowej w audycie SEO

Dane z Google Search Console

GSC pokazuje etap wcześniejszy niż GA4: co dzieje się w wynikach wyszukiwania, zanim użytkownik kliknie.

Kluczowe wskaźniki do analizy:

  • liczba wyświetleń (jak często strona pojawia się w wynikach),
  • liczba kliknięć, CTR (stosunek kliknięć do wyświetleń),
  • średnia pozycja.

Analizuj je w czterech przekrojach:

  • zapytania,
  • strony,
  • kraje
  • i urządzenia.

Praktyczne wzorce do wychwycenia.

  • Wysokie wyświetlenia, niski CTR: problem z tytułem i opisem albo z dopasowaniem do intencji.
  • Wysoka pozycja, niskie wyświetlenia: fraza ma mały wolumen, warto sprawdzić, czy to właściwy cel.
  • Spadek kliknięć przy stabilnych wyświetleniach: możliwy wpływ AI Overviews przechwytujących odpowiedzi.

Porównaj też dane rok do roku dla tego samego okresu, żeby oddzielić sezonowość od realnego trendu.

Audyt konwersji SEO

Ruch bez konwersji to koszt, nie inwestycja. Ten etap sprawdza, czy ruch organiczny zamienia się w kontakty od klientów.

Zacznij od weryfikacji, czy konwersje są w ogóle mierzone.

W GA4 skonfiguruj zdarzenia dla:

  • wysłania formularza kontaktowego,
  • kliknięcia w numer telefonu,
  • kliknięcia w adres e-mail,
  • pobrania pliku,
  • kliknięcia w link do WhatsApp.

Bez tego nie wiesz, które podstrony przynoszą efekt.

Następnie sprawdź:

  • które podstrony generują najwięcej konwersji z ruchu organicznego,
  • jaki jest współczynnik konwersji na podstronach usługowych,
  • czy formularz kontaktowy działa poprawnie (zaskakująco często nie działa i nikt tego nie zauważył),
  • czy numer telefonu jest klikalny na urządzeniach mobilnych,
  • czy CTA są widoczne bez przewijania.

Typowa przyczyna dużego ruchu i małej liczby konwersji: strona przyciąga ruch informacyjny, ale nie ma mostu prowadzącego do oferty. Naprawa polega na dodaniu kontekstowych linków i CTA w treściach, a nie na zdobywaniu kolejnych odwiedzin.

Audyt SEO lokalnego i wizytówki Google

Jeśli firma obsługuje klientów z konkretnego obszaru, ta część audytu bywa ważniejsza niż połowa pozostałych, bo decyduje o widoczności w Local Pack.

Wizytówka Google Moja Firma, czyli Profil Firmy w Google

Wizytówka Google jest osobnym bytem od strony internetowej, z osobnym algorytmem rankingowym, dlatego wymaga osobnej analizy.

Elementy do sprawdzenia:

  • czy profil jest zweryfikowany i zarządzany przez właściciela,
  • czy kategoria główna jest maksymalnie precyzyjna (najczęstszy i najbardziej kosztowny błąd),
  • czy dodano 2 do 4 sensownych kategorii dodatkowych,
  • czy opis firmy wykorzystuje limit 750 znaków i zawiera naturalne frazy z lokalizacją,
  • czy uzupełniono sekcję usług z opisami,
  • czy atrybuty są wypełnione,
  • czy godziny otwarcia są aktualne łącznie z godzinami świątecznymi.

Dalej:

  • liczba i jakość zdjęć (minimum 20, dodawane systematycznie),
  • regularność postów (1 do 2 tygodniowo to sensowne minimum),
  • liczba opinii i średnia ocena,
  • odsetek opinii z odpowiedzią właściciela,
  • świeżość opinii (regularny napływ jest ważniejszy niż jednorazowo duża liczba).

Sprawdź też pozycje wizytówki w siatce geograficznej wokół firmy. Pozycja w Local Pack różni się w zależności od miejsca, z którego szuka użytkownik, więc pojedyncze sprawdzenie z jednej lokalizacji daje mylący obraz. Do tego służą narzędzia grid scan, jak Localo, BrightLocal czy RatingCaptain.

Szczegółowe podejście do tego obszaru opisuję przy ofercie pozycjonowania lokalnego.

Spójność danych NAP i katalogi lokalne

NAP to nazwa firmy, adres i numer telefonu. Ich spójność w całym internecie jest jednym z podstawowych sygnałów zaufania dla lokalnego algorytmu Google.

Sprawdź, czy dane są identyczne w:

  • wizytówce Google,
  • stopce i stronie kontaktowej witryny,
  • danych strukturalnych LocalBusiness,
  • katalogach branżowych i lokalnych,
  • profilach w mediach społecznościowych.

Typowe rozbieżności, które psują sygnał: stary numer telefonu w katalogu sprzed trzech lat, adres zapisany raz jako „ul. Kwiatowa 5”, a raz jako „Kwiatowa 5A”, nazwa firmy z dopiskiem formy prawnej w jednym miejscu i bez niej w drugim.

Podstawowe miejsca do weryfikacji w Polsce: Panorama Firma, Yelp, Bing Places for Business, Apple Maps, Facebook Business oraz katalogi branżowe właściwe dla danej niszy.

Zobacz też: Pozycjonowanie lokalne: kompletny przewodnik dla właścicieli firm

Widoczność w wyszukiwarkach opartych na sztucznej inteligencji

To najnowsza warstwa audytu i obszar, którego większość polskich audytów nadal nie obejmuje, mimo że w 2026 roku ma realny wpływ na ruch.

AI Overview i cytowania w odpowiedziach generatywnych

AI Overviews to podsumowania generowane przez Google bezpośrednio w wynikach wyszukiwania, korzystające z treści stron internetowych jako źródeł.

Co sprawdzić w audycie:

  • czy dla kluczowych fraz z Twojej branży w ogóle pojawia się AI Overview (wystarczy ręcznie sprawdzić kilkanaście najważniejszych zapytań),
  • czy Twoja strona jest wśród cytowanych źródeł,
  • jak zmieniał się CTR na frazach informacyjnych w ostatnich miesiącach według danych z Google Search Console.

Sygnał ostrzegawczy: stabilne lub rosnące wyświetlenia przy jednoczesnym spadku kliknięć na frazach informacyjnych. To najczęściej efekt AI Overviews przechwytujących odpowiedź.

Co zwiększa szansę na cytowanie:

  • jasna hierarchia nagłówków,
  • odpowiedzi na konkretne pytania podane zwięźle na początku sekcji,
  • dane strukturalne (szczególnie FAQPage i Article),
  • autor z widoczną ekspertyzą,
  • aktualna data publikacji lub aktualizacji,
  • konkretne dane i przykłady zamiast ogólników.

Widoczność w ChatGPT, Gemini i innych modelach językowych

Modele językowe stają się alternatywnym kanałem odkrywania firm, a mechanizm ich działania różni się od klasycznej wyszukiwarki.

Pierwszy krok to weryfikacja techniczna: sprawdź w pliku robots.txt, czy nie blokujesz botów AI. Najważniejsze to GPTBot (OpenAI), ClaudeBot (Anthropic), PerplexityBot, Google-Extended (kontroluje wykorzystanie treści przez Gemini). Blokada oznacza wykluczenie z tego kanału widoczności.

Drugi krok to test praktyczny: zapytaj ChatGPT, Gemini i Perplexity o rekomendację firmy z Twojej branży i lokalizacji, na przykład „polecisz dobrego stomatologa w Raciborzu” albo „jaka firma zajmuje się pozycjonowaniem lokalnym na Śląsku”. Sprawdź, czy Twoja firma się pojawia i co model o niej mówi. To najprostszy dostępny audyt widoczności w AI.

Trzeci krok to analiza sygnałów, na których opierają się modele: wzmianki o marce w zewnętrznych, wiarygodnych źródłach, spójność danych o firmie w całym internecie, dane strukturalne opisujące firmę i usługi, jakość i konkretność treści na stronie.

Warto pamiętać, że optymalizacja pod AI nie jest osobną dyscypliną wymagającą oddzielnej strategii. Sygnały, które premiują modele językowe, w dużej mierze pokrywają się z tym, co od lat buduje klasyczne SEO: wiarygodność, strukturę, autorytet i konkretność.

Rodzaje audytów SEO

Nie każdy audyt musi obejmować wszystkie opisane wyżej obszary. Ta sekcja porządkuje typy audytów i pokazuje, kiedy który ma sens.

Audyt techniczny skupia się wyłącznie na warstwie infrastrukturalnej: indeksacja, crawlability, przekierowania, szybkość, dane strukturalne. Ma sens, gdy strona ma dobre treści, ale wyraźne problemy z widocznością, albo przed migracją.

Audyt treści (content audit) analizuje wyłącznie warstwę contentową: jakość, unikalność, pokrycie tematyczne, kanibalizacja, luki względem konkurencji. Ma sens przy serwisach z dużą liczbą treści, szczególnie blogach i portalach.

Audyt on-page obejmuje optymalizację poszczególnych podstron: tytuły, nagłówki, treści, obrazy, linkowanie wewnętrzne. Najczęściej łączony z audytem treści.

Audyt off-page dotyczy wyłącznie profilu linków zewnętrznych i wzmianek o marce.

Audyt lokalny koncentruje się na widoczności w Local Pack: wizytówka Google, NAP, cytowania, opinie, treści lokalne.

Audyt e-commerce to rozszerzony audyt techniczny uwzględniający specyfikę sklepów: filtry fasetowe, paginacja, opisy kategorii i produktów, dane strukturalne Product, obsługa produktów niedostępnych.

Audyt kompleksowy obejmuje wszystkie powyższe obszary i jest domyślnym wyborem, gdy zaczynasz współpracę lub gdy nie wiesz, gdzie leży problem.

Audyt powdrożeniowy weryfikuje, czy rekomendacje z poprzedniego audytu zostały wdrożone poprawnie i jaki przyniosły efekt.

Dokument z audytu i priorytetyzacja działań

Sam audyt nie poprawia pozycji. Poprawia je wdrożenie, a wdrożenie zależy od tego, czy dokument da się w ogóle zastosować.

Priorytetyzacja zadań

To element odróżniający dokument użyteczny od listy problemów. Bez priorytetów właściciel strony zaczyna od rzeczy najprostszej, a nie od najważniejszej.

Sensowna klasyfikacja opiera się na dwóch osiach: wpływ na widoczność i koszt wdrożenia. Daje to cztery kategorie.

Krytyczne to błędy blokujące indeksację lub powodujące aktywne spadki: blokada w robots.txt, noindex na kluczowych podstronach, brak działającego HTTPS, kara ręczna, masowe błędy 500. Naprawiasz natychmiast, niezależnie od trudności.

Wysokie to problemy wyraźnie hamujące wzrost: kanibalizacja głównych fraz, brak podstron dla kluczowych usług, złe canonicale, drastycznie wolne ładowanie, thin content na podstronach ofertowych. Harmonogram: 30 dni.

Średnie to elementy poprawiające wyniki, ale nieblokujące: optymalizacja tytułów i opisów, uzupełnienie ALT, poprawa linkowania wewnętrznego, wdrożenie danych strukturalnych. Harmonogram: 90 dni.

Niskie to kosmetyka i usprawnienia długoterminowe: drobne poprawki wydajnościowe, rozbudowa treści blogowych, dodatkowe schematy. Realizujesz w miarę możliwości.

Każdy punkt w dokumencie powinien zawierać szacowany nakład pracy, żeby dało się realnie zaplanować budżet.

Harmonogram wdrożenia zaleceń

Harmonogram zamienia listę rekomendacji w plan, który da się rozliczyć.

Typowy podział dla strony firmowej. Pierwsze 30 dni: wszystkie błędy krytyczne i wysokie, konfiguracja brakujących narzędzi analitycznych, naprawa indeksacji. Dni 30 do 90: optymalizacja on-page kluczowych podstron, poprawa Core Web Vitals, wdrożenie danych strukturalnych, uporządkowanie linkowania wewnętrznego. Dni 90 do 180: rozbudowa treści, praca nad lukami względem konkurencji, budowanie linków, optymalizacja pod AI.

Przy delegowaniu zadań programiście przekazuj nie tylko listę błędów, ale też uzasadnienia z dokumentu. Różnica między „napraw błędy 404” a „napraw 23 błędy 404 na podstronach usług, które generują ruch organiczny, i przekieruj je 301 na odpowiednie kategorie” to różnica między zadaniem zrealizowanym i zrealizowanym poprawnie.

Monitorowanie efektów po audycie

Ostatni etap, najczęściej pomijany, a decydujący o tym, czy dowiesz się, że wdrożenie zadziałało.

Przed rozpoczęciem wdrożenia zapisz stan bazowy: liczba zaindeksowanych stron, liczba fraz w TOP 3, TOP 10 i TOP 50, miesięczna liczba wyświetleń i kliknięć z GSC, ruch organiczny z GA4, wyniki Core Web Vitals, liczba konwersji z organiki, pozycje w Local Pack z grid scan.

Kolejne pomiary rób po 30, 90 i 180 dniach. Efektów technicznych (indeksacja, błędy crawlowania, Core Web Vitals) spodziewaj się szybko, w ciągu 2 do 6 tygodni. Efektów pozycyjnych po 2 do 4 miesiącach. Pełnego efektu wdrożenia po 6 do 12 miesiącach.

Ważne zastrzeżenie: nie oceniaj skuteczności audytu wyłącznie po pozycjach kilku wybranych fraz. Patrz na trend całościowy: liczbę fraz w indeksie, sumę wyświetleń, ruch organiczny i konwersje.

Zobacz też: Ile kosztuje pozycjonowanie strony internetowej w 2026 roku? Uczciwy cennik i porównanie

Co dalej?

Audyt SEO ma wartość dokładnie proporcjonalną do tego, co z niego zrobisz. Najlepszy dokument świata nie poprawi pozycji, jeśli wyląduje w folderze z niezrealizowanymi projektami. Dlatego jeśli masz wybierać między najbardziej rozbudowanym audytem a audytem prostszym i budżetem na wdrożenie, wybierz to drugie.

Jeśli chcesz przejść przez ten proces samodzielnie, wszystkie opisane wyżej kroki da się wykonać przy pomocy darmowych narzędzi: Google Search Console, PageSpeed Insights, darmowej wersji Screaming Frog i Ahrefs Webmaster Tools. Realny nakład czasu przy małej stronie to 8 do 15 godzin, ale efektem będzie wiedza, która zostaje z Tobą na stałe.

Jeśli wolisz, żebym spojrzał na Twoją stronę i powiedział wprost, co blokuje jej widoczność, napisz przez idefi.pl/oferta/pozycjonowanie-stron-internetowych/. Przygotuję audyt z priorytetami wdrożenia i konkretnymi rekomendacjami, a nie listą dwustu uwag bez kontekstu. Przy firmach działających lokalnie sprawdzę też wizytówkę Google i pozycje w Local Pack, bo tam często leży najszybszy zysk. Szczegóły przy pozycjonowaniu lokalnym.

Jeśli audyt wykaże, że strona wymaga nie tyle poprawek, co przebudowy od podstaw, bo jej architektura uniemożliwia sensowne SEO, powiem to wprost zamiast sprzedawać optymalizację czegoś, co nie ma szans zadziałać. Wtedy sensowniejszym kierunkiem jest nowa strona zbudowana pod SEO od pierwszego dnia.

idefi.pl — baza wiedzy

Audyt SEO. Pytania i odpowiedzi

Zestaw pytań, które najczęściej pojawiają się przed, w trakcie i po audycie SEO. Wybierz kategorię albo po prostu przewiń całość.

78 pytań w bazie · 8 kategorii
0 0 głosy
Ocena artykułu
Subskrybuj
Powiadom o
0 Komentarze
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Jerzy Czajkowski

Jerzy Czajkowski

autor

Od 2012 roku zajmuję się marketingiem i SEO, na co dzień skupiając się na pozycjonowaniu lokalnym oraz optymalizacji wizytówek Google Moja Firma i stron internetowych pod wyniki lokalne. Mam też doświadczenie w SEO sklepów internetowych i większych serwisów, zdobyte między innymi podczas pracy jako Head of SEO w Eko-Okna S.A., a także przy projektach takich jak Graczyk.com.pl czy Kontaktowe.pl. Śledzę nowe rozwiązania w SEO i sztucznej inteligencji, testując je pod kątem realnych potrzeb klientów, którym pomagam zwiększać widoczność w wyszukiwarce i pozyskiwać nowych klientów.

Masz pytanie?

Zgoda na przetwarzanie danych osobowych:

Masz pytanie?

Zgoda na przetwarzanie danych osobowych: